Powered by Jasper Roberts - Blog

2/04/2013

Iles flottantes / pływające wyspy







W Polsce podobny deser często nazywa się Zupą Nic. W mojej rodzinie zawsze był popularny - kiedy moja mama była mała, babcia robiła jej właśnie taką zupę nic. Sam deser pochodzi z Francji, ale jest bardzo popularny w całej Europie. Żeby urozmaicić konsystencję ("żeby coś chrupało") dodałam trochę migdałów i pokruszonych ciasteczek czekoladowych.

Krem:
4 żółtka
50 g cukru
laska wanilii
500 ml śmietany kremówki

Wyspy:
4 białka
3 łyżki cukru
szczypta soli

płatki migdałowe
ciastka

Żółtka wymieszać z cukrem. Do garnka wlać kremówkę, przekroić laskę wanilii na pół i zeskrobać ziarna, wrzucić do śmietany. Doprowadzić do wrzenia cały czas mieszając. Gdy śmietana zacznie się gotować, zdjąć z ognia, chwilę odczekać i dodać żółtka z cukrem. Umieścić ponownie na ogniu, mieszać do momentu aż sos zgęstnieje. Włożyć do lodówki.
Białka ubić z cukrem i solą na sztywną pianę. W garnku zagotować wodę i za pomocą łyżki uformować kule i delikatnie kłaść na wodzie. Gotować około 2 minut z obydwu stron. Układać wyspy na schłodzonym kremie, posypać migdałami i pokruszonymi ciastkami.



8 komentarzy:

  1. Zupa dzieciństwa, dawno nie jadłam :) Pysznie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, zupa nic to mój smak dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaa zupa NIC :D wiekami o niej nie słyszałam, a co dopiero mówić o jedzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne;) takie leciutkie..

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie bajka. pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś próbowałam zrobić ale niestety nic mi z tego nie wyszło :( A u Ciebie tak smakowicie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. skąd bierzesz takie piękne talerze??:D

    OdpowiedzUsuń